IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kari Emma Łoś

Go down 
AutorWiadomość
Łoś
Przewodnicząca klubu muzycznego
Metalowy Łoś
avatar

Wzrost i waga : 72 cale / 72 kg
Data rejestracji : 13/11/2014
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Kari Emma Łoś    Pią Lis 14, 2014 12:55 am

Imię i nazwisko:
Ojciec od zawsze zakochany w wokalistce postanowił nadać swojej córce jej imię - Kari , Matka zafascynowana swoją własną, rodzinną historią zdecydowała, że dziecko otrzyma imię, ciotki z x pokolenia – Emma. Zaś nikt nigdy nie udowodnił, że nie są oni w którejś tam gałęzi potomkami słynnego pisarza – Ibsen’a.

Przezwisko:
„Łoś”
„To gdzie Ty właściwie mieszkasz? W Norwegii czy Kandzie.
Tu i tu.
To jak Łoś!”


Wiek:
23

Pochodzenie:
Norwegia/Kanada

Rodzina:
Ojciec, który za młodu chciał zostać bohaterem sceny, ale mu nie wyszło i został naukowcem dziedzin fizycznych - Thor Ibsen
Matka, która ponad wszystko pragnęła spełniać się w cudownej roli żony, ale niestety okazało się, że ją to przerasta - Sophia Forssell
Brat, który będąc już maluchem uwielbiał przeszkadzać siostrze w tym co kochała robić najbardziej – Elliot Fredrik

Grupa:
Studentki

Ranga:
Jako człowiek z pasją i ambicją, chciałaby zostać :
Przewodnicząca klubu muzycznego
Ponad to, jak przystało na tego człowieka, nie obeszłoby się bez stosownej nazwy :
Metalowy Łoś

Kierunek:
Reżyseria dźwiękowa

Różne reakcje na wygląd brzmiały tak:
„Popatrz, jakie uroczę dzieciątko. Widzieliście kiedyś piękniejsze? Doprawdy, jest przecudowne. Te pulchne paluszki i różowe policzki, a jaki mięciutkie włoski. Sophia, chyba nie mogłaś wydać na świat śliczniejszej córeczki.”
„Ty mi raczej wyjaśnij, skąd to dziecko ma zielone oczy?! Przecież w naszej rodzinie nikt nie ma zielonych oczu. Nawet w twojej rodzinie nikt takich nie ma, więc dlaczego ona ma zielone?!”
„Hej, popatrz na tą dziewczynę. Ona musi być z Norwegii. Taka biała jest cała. Nie ma innej możliwości, tylko tam taki typ urody panuje, co nie? „
„Widzisz tą parkę przy barze? Gościu wyrwał sobie niezłą sztukę. Wysoka, prawie jak on. Ciekawe ile jej płaci za noc. Za takie ciałko to pewnie musi sporo zabulić. Świetne proporcje. I nawet udaje, że jest szczęśliwa, siedząc tutaj z nim. Co? To jej ojciec?! Niemożliwe!”
„Dawajcie, krzyczymy? Będzie śmiesznie. Na trzy cztery i : ‘DECHA!!!’. Haha, uciekamy, zanim nas złapie!”
„Nie zechciałabyś może zostać naszym modelem? Masz idealne proporcje twarzy i śliczne dłonie. Nasza grupa akurat ćwiczy rysowanie porterów, rysowanie takiej przyjemnej twarzy sprawiłoby nam wiele radości.”
„Kari, słuchasz mnie? Trzeba ci kupić jakiś push-up, wtedy ludzi przestaną zwracać uwagę na to, że masz miseczkę A. Kto na to patrzy? Chłopcy i wredne koleżanki. Co ci szkodzi?”
„Szukają ludzi do drużyny, powinnaś dołączyć. Twoje 72 cale może im się przydać!”
„Oj, wybacz, nie chciałam na cieb… a, może jednak. Masz niesamowicie miękką skórę, kąpiesz się w mleku?”
„Przecudowna linia ust, powinnaś to podkreślać, na przykład ten odcień szminki na pewno będzie ci pasować.”
„Naprawdę nigdy nie rozjaśniałaś włosów? Są takie jasne!”
„Chodź, pomalujemy ci rzęsy, może wtedy ktoś zauważy, że jakieś masz, haha!”
„Czemu się uśmiechasz? Tylko nie mów znów, że bez powodu. Naprawdę można się tak cały czas cieszyć z niczego?”
„Dlaczego przezywają cię Łoś? Przecież one są niezdarne, a ty masz w sobie tyle gracji, jeśli tylko zechcesz. Poza tym te zwierzaki śmierdzą, a ty zawsze tak cudownie, subtelnie pachniesz. Jakich perfum używasz?”
„Nie możesz się porządnie ubrać, jak na kobietę przystało? Wziąć te czarne Ramony i te ciężkie buciory! Łańcuchy i kolczaste bransolety. Wyciągnęłabyś w końcu to żelastwo z ciała! Taka śliczna dziewczyna a tak się oszpeca…”
„Wiesz, że wyglądasz niesamowicie pociągająco z tą gitarą i obcisłymi spodniami?”

Zaś o charakterze wypowiadano się:
„To było przemiłe dziecko. Zawsze posłuszne, nie pyskowała, uczyła się i interesowała innymi. Tylko później zaczęły się nasze sprzeczki z mężem i wszystko zaczęło się psuć. Nasza relacja z córką coraz częściej polegała na trzaskaniu drzwiami i ignorowaniu się nawzajem. Kari przyjeżdżała do domu i szwendała się nie wiadomo gdzie całymi dniami, wracała po nocach. Często słyszałam jak wspina się po rynnie, żeby nie musieć ze mną rozmawiać. Gdy już doszło do konfrontacji przewracała tymi swoimi zielonymi oczętami, znudzona. Nie reagowała gwałtownie na moje reprymendy, chyba zdawała sobie sprawę z tego, że taka jest moja rola, niemniej jednak, prawie nigdy nie dała mi do zrozumienia, iż rozumie moje starania. Nie mogłam pojąć, gdzie popełniałam błąd i kiedy przestałyśmy się rozumieć. Moje kochane, utalentowane maleństwo zwyczajnie nie chciało zwierzać mi się ze swoich trosk i radości. Często przesiadywała w swoim pokoju z słuchawkami na uszach. Uważałam, że za dużo czasu spędza ze swoimi znajomymi, którzy z pewnością non stop palili. Któregoś dnia wróciła z przebitą wargą, myślałam, że wyjdę z siebie. Okazało się, że to dopiero początek moich trosk o jej ciało. Ona zaś wydawała się tym w ogóle nie przejmować. Tak samo jak nie przeszkadzało jej to, że szydzili z jej braku piersi czy też, gdy wyzywali ją od szmat. Chciałam z nią o tym porozmawiać, ale za każdym razem ucinała rozmowę, na szybko szukając jakiejś błahej wymówki. Zawsze zazdrościłam mężowi, bo wydawało się, iż z nim dogaduje się lepiej… A przecież każde z nas miało ją tyle samu czasu dla siebie, te dwumiesięczne wakacje i święta.”
„Na początku trochę mnie przerażała. Potrafi mieć tą swoją poważną minę, gdy się na czymś skupia. Wtedy bardzo nie lubi, jak jej się przeszkadza. A przecież moim ulubionym zajęciem jest przeszkadzanie! Przenosiłem wszystkie zabawki do jej pokoju. Nie zwracała na mnie uwagi, dopóki nie podszedłem i nie zacząłem szarpać ją za rękę. Wtedy odwracała się nagle i otwierała usta. Ja stawałem wpatrując się w nią i powtarzałem, że chcę się z nią pobawić. Ona wzdychała i zostawiała swój komputer i słuchawki. Nigdy mi nie odmówiła. Później, gdy trochę podrosłem była nieodzownym moim kompanem, chociaż nie chciała mnie ze sobą zabierać na spotkania ze znajomymi. Trochę mnie to smuciło, ale ona zawsze pilnowała swojej prywatności. Również nauczyłem się ją szanować. Wiedziałem, że jeśli powiem coś Kari, to zachowa to dla siebie i nie powie mamie ani tacie, nawet jeśli było to coś złego. To ona zachęciła mnie do grania na perkusji, bym mógł oficjalnie wstąpić w krąg jej znajomych jako „swój człowiek”, ale nigdy nie chodziłem tam, gdy ona chciała się z nimi spotkać. Poza tym, ja mogłem tam chodzić niemal codziennie, ona tylko wtedy, gdy wracała ze szkoły na wakacje.”
„Zawsze uważałem, że moja córka jest trochę dziwna. Zaczynając od tych zielonych oczu. Później żona zaczęła swoje tyrady, co zniechęcało Kari do kontaktu z nią. Oczywiście, ja też zwracałem naszej córce uwagę na różne sprawy, ale robiłem w to trochę mniej nachalny sposób. Poza tym, rozumiałem drogę, którą wybrała nasza córka. Sam w młodości grywałem w jakichś słabych zespołach. Na szczęście Kari była bardziej ambitna, upatrzyła sobie grupę, która miała jakieś szanse wybić się w naszych rejonach. Widziałem ją wiele razy, jak daje się pochłonąć komponowaniu. Nie było wtedy szans, żeby cokolwiek do niej powiedzieć lub czegoś żądać. Zazwyczaj wtedy dawałem jej spokój. Traktowałem ją trochę jak syna, który urodził się później. Zabierałem ją do klubów, gdzie mogła posłuchać lokalnych zespołów, rozeznać się w klimatyce. Któregoś dnia zażądała, by zapisać ją na strzelnicę. Byłem zdziwiony, ale uczyniłem to. Uznałem, że to może być całkiem przydatna umiejętność. Później zaczęły się te całe akcje ze zmianą image’u, kolczykami i innymi wymysłami, które mi się nie podobały, za to żonę doprowadzały do szaleństwo. Jedno zostało takie samo – wieczny uśmiech na tej jasnej, ślicznej buźce.”
„Spotykałyśmy się za każdym razem, gdy tylko tego potrzebowałam. Wystarczyło zadzwonić do Kari, a ona zjawiała się najszybciej jak potrafiła. Zawsze mogłam na nią liczyć. Mimo bliskiej relacji, nigdy do końca nie dowiedziałam się, co siedzi jej w głowie. Była tajemnicza, miała swój mały świat, którym nie dzieliła się z nimi. Nawet z nami, swoimi przyjaciółmi.”
„Była jedyną osobą wśród nas, która nie piła. Nie wymyślała głupich wymówek, po prostu mówiła prosto z mostu, że nie chce lub nie ma ochoty. Za to zawsze bawiła się gumą w kształcę papierosa. Chyba nie była pewna czy chce zapalić. Potrafiła czasami milczeć przez długie chwile. Nikomu to nie przeszkadzało, bo wiedzieliśmy, że w tym czasie myśli co ma zrobić dalej. To ona kierowała rozwojem naszego zespołu. Miała nasz respekt, bo znała się na rzeczy.”
„Zawsze się uśmiechała. Chyba nigdy nie przyszła na spotkanie strapiona czy smutna, zdarzało się, że przychodziła wkurzona, bo matka znów walnęła jej prelekcję, ale nigdy nie bywała smutna.”
„Nie potrafiłam zrozumieć jej determinacji. Kilka razy w roku wypełniała te stosy podań, chodziła do dyrekcji na wywiady, tylko po to, żeby pojechać do domu, w którym często robiła to samo co tutaj. Niby u siebie miała więcej swobody i starych znajomych, ale i tak podziwiałam jej upór.”
„Gdy już przychodziła do biblioteki, chciała ją opuścić z toną książek. Niestety przepisy na to nie pozwalały, więc rozsiadała się pod oknem i zaczynała je czytać. Potrafiła zasnąć oparta o okno, z książką na piersi. Prawie nigdy nie czytała czegoś co uważała za zbędne i marnujące jej czas. Najczęściej zgłębiała podręczniki naukowe, głównie muzyczne i podstawy elektroniki. Czasami brała jakieś psychologiczne i socjologiczne tomy. Zostawiała po sobie nieskazitelny porządek, mówiła dzień dobry i do widzenia. Witała się z każdym pracownikiem, nawet ze sprzątaczami.”
„Przesiadywała tam całe dnie i wieczory. Dopóki nie dopięła swego. Często też pomagała młodszym uczestnikom zajęć załapać podstawy. Nigdy nie widziałam, żeby wściekała się na nowicjuszy. Czasami tylko karciła nieuków.”
„Wychodziła nocami na dach. Widziałam ją z okna swojego pokoju, który wychodził na jezdnię. Potrafiła tam siedzieć nawet do samego rana. Kilka razy pytałam się co tam robi, ale nigdy mi nie odpowiedziała. Tylko uśmiechała się tajemniczo.”
„To taki typ człowieka, który, będąc przy mostach, szuka pod nimi trolli. Organizuje polowanie na wróżki, ale tylko z nielicznymi.”
„Potrafi zagadać cię tak, że nie będziesz miał szans się nawet odezwać. Jeśli tylko zacznie mówić o czymś, o czym ma dużą wiedzę albo zaczniecie spekulacje, potrafi rozwinąć się i będzie nie do zatrzymania. Gdy mówi o sobie, nigdy nie jesteś pewien ile z tego wszystkiego zostało wymyślone dosłownie przed chwilą.”
„Zawsze wydawało mi się, że to iście melancholiczny człowiek, ale ten uśmiech jakoś psuje tą opinię. Poza tym, zauważyłam, że nie przepada za spędzaniem czasu w dużych grupach, nawet jeśli to paradoksalne, bo przecież koncerty są pełne ludzi. Kari wtedy skupia się na muzyce a nie na ludziach będących pod sceną. Co też nie oznacza, że nie docenia ich obecności. Ciężko mi dokładnie określić jej nastawienia. Tak naprawdę żadne z nas nie wie, co siedzi jej w głowie.”
„Chyba każdy z nas żałuje, że nadal uczy się na tej odosobnionej wyspie, ale ona zawsze powtarza, że skoro już tam zaczęła, to musi skończyć.”
„Jak przystało na dziecko Skandynawii, jest świetna w tym co robi. W końcu to tutaj rodzą się najlepsze gwiazdy metalu!”


Wady:
o Praca ją pochłania;
o Nigdy nie wiesz czy mówi poważnie;
o Cały czas się uśmiecha;
o Ambitna;
o Całkiem sporo przeklina;
o Zgrywa twardziela;
o Zdarza jej się ignorować otoczenie;
o Zasypia nad książkami;
o Bywa oschła i wredna;
o Nadal zbuntowana.

Zalety:

 Ambitna;
 Oddana swoim pasjom;
 Pomocna i wyrozumiała;
 Wesoła;
 Nie lubi się kłócić;
 Lubi symfoniczny metal;
 Słucha, gdy się do niej mówi;
 Ma kolczyki tu i ówdzie.


Miejsce zamieszkania:
Zdaje się, że ten studencki akademik...

Dodatkowe:
 Oburęczna;
 Ma niski, głęboki alt i potrafi growl'ować;
 Gra na basie, wiolonczeli i skrzypcach;
 Uwielbia koty;
 Zgrywa twardziela, ale serducho jej mięknie, gdy ktoś jest w potrzebie;
 Umie strzelać;
 Lubi pomarańcze;
 Jest uczulona na orzechy;
 Ma zespół w Norwegii i chce stworzyć kolejny na wyspie;
 Komponuje, czasami pisze teksty;
 Melancholik;
 Nocny marek – bardzo mało śpi;
 Lubi grać w koszykówkę;
 Kolczyki + tatuaż;
 Czasami farbuje włosy szybko schodzącą farbą;
 Bywa sadystą...
 Chce w końcu skończyć te studia i wyrwać się do prawdziwego świata!

Jak sobie coś przypomnę to zapiszę kiedyś, gdzieś


Ostatnio zmieniony przez Łoś dnia Pią Lis 14, 2014 3:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gongji
Kapitan drużyny siatkarskiej
Kogucik

avatar

Wzrost i waga : 191 cm / 74 kg.
Data rejestracji : 03/08/2014
Liczba postów : 94

PisanieTemat: Re: Kari Emma Łoś    Pią Lis 14, 2014 2:46 pm


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


KP // GŁOS // TEMAT // INFORMACJE // TELEFON // STRÓJ // POKÓJ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://amazonisland.forumpl.net
 
Kari Emma Łoś
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amazon Island :: SPIS POSTACI :: P O S T A C I E-
Skocz do: